Przewijalny Pasek Informacji

<---Info: Chcesz wiedzieć co się gra w Esce? Sprawdź najnowszy muzyczny raport z playlisty Eski! // 7 Edycja FINALNYCH POJEDYNKÓW znów w natarciu! Już teraz wybierajcie swojego muzycznego faworyta! //
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2008. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą 2008. Pokaż wszystkie posty

niedziela, 15 grudnia 2013

17 NN: Zapamiętani, jako zapomniani - część trzecia.



Według niejakiego planu opublikowanego na Facebook’owym fan page’u 17 Nowa Notka Muzycznego Instytutu Myśli pojawić się miała z akcji TSUNAMI wpisów dnia piątkowego, jednak okoliczności weekendu spowolniły ją o nawet 2 dni. Wierzyć możecie czy nie, lecz ten wpis powstawał nie tak dawno, bowiem w nocy z soboty na niedzielę, tym spowalniaczem jak się okazuje jest bardzo wolne łącze internetowe, czasowo opóźniające wszystkie wymagane procesy do stworzenia muzycznego wspomnienia. 

źródło okładki singla: en.wikipedia.org
 Część trzecia muzycznych wspominków sprzed kilku lat. Dzisiaj po raz drugi zostajemy w roku 2008 i przystajemy z artystką, o której dzisiaj się nie mówi, która nie śpiewa nam tak często w stacjach radiowych, a przede wszystkim, której nowe single, jako już nie September, lecz Petry Linnea Pauly Marklund nie są prezentowane w tych szczególnie największych rozgłośniach radiowych Polski.  September ma zaledwie 29 lat a chyba już wszyscy zdołali poznać się na jej szwedzkim stylu disco oraz pop. Prawdziwe początki datuje na rok 2003, do Polski docierając dopiero w roku 2005 za sprawą singla Satellites, który jako taki pierwszy z jej dyskografii osiągnął rozgłos na całym świecie. Kolejny i przedostatni aż tak popularny był rok później, ostatni zatytułowany Can’t Get Over z roku 2007 zakończył cykl bycia na TOPie. Czyżby jej słowa, że nie może dojść do siebie byłyby prorocze? Zapewne tkwiło w nich dość dużo prawdy. Jednak, dlaczego była prawie na szczycie a nie doszła do końca? Początkiem końca sympatycznej jakby się wydawało kariery młodziutkiej szwedki był singiel wydany dnia 26 listopada 2008 roku, jako trzeci i ostatni singiel z trzeciej płyty zatytułowanej Dancing Shoes -> Because I Love You. Udało mi się dogrzebać do statystyk tegoż utworu. Dokładnie 5 lat wstecz -> 15 grudnia 2008 roku na liście Hop Bęc RMF MAXXX zajmowała miejsce 5, na POPliście RMF FM lokatę 8. Na świecie ujawniła się oczywiście w Szwecji, Słowacji, oraz Czechach. Ciekawostką jest to, że teledysk nakręcony został w grudniu 2008 roku, jednak do dziś nie został pokazany światu. W polskich stacjach o September nie zapomina się jak się okazuje w Radiu Zet, oraz Złotych Przebojach. W dużej mierze pozostaje ten niesmak z powodu teledysku, sam jestem ciekaw jak potoczyłyby się losy, gdyby w stacjach telewizyjnych zaczęto grać i pokazywać klip z jakże uroczą istotą z dużym potencjałem muzycznym. Do dziś ma się wrażenie jakby singiel nie został dokończony odpowiednio.

 Ten kawałek to troszkę spokojniejszy odcień gatunku, w jakim poruszała się artystka. Spokojniejszy to nie znaczy, że z dominującym wolnym tempem. Jak zwykle nie mogło zabraknąć tego żywiołowego wokalu, który w tym miejscu rozciągnął się o postać lekko zabarwioną balladowo. Ujawnia się tradycyjnie duży przesyt elektroniczny, pod koniec łatwo jest wyróżnić instrument klawiszowy, który w całości dosyć często przechadza się we tle. Artystka w tekście zaznacza swoją dominację miłosną, próbuje zatrzymać przy sobie swojego kochanka, tak długo dopóki będzie tylko mogła. Odsłuchując i wsłuchując się w głąb tej propozycji ma się wrażenie jakby piosenka została stworzona na chłodniejsze, krótsze i zimowe dni, co nie znaczy także, że nie przyjęłaby się doskonale latem, dokładnie tak samo jak zostały odbierane inne single wydawane ciepłą porą.

wtorek, 12 listopada 2013

15 NN: Zapamiętani, jako zapomniani - część pierwsza.

Powitajcie nowy cykl muzycznych artykułów, który na swój cel obiera utwory, które kiedyś świeciły się od świetności i zainteresowania a dzisiaj są już historią, zakurzoną i zapomnianą. 

 W tym tygodniu wracamy do roku 2008 kiedy to swoje początki stawiała między innymi Lady Gaga, która zaszokowała świat singlami Just Dance oraz Poker Face. Debiutowała Katy Perry za sprawą I Kissed a Girl, natomiast 25 kwietnia na gali Eska Music Awards wystąpił Danny Saucedo, który wypromował się za pomocą nagrania If Only You, tego samego roku występując na trasie Eska Hity Na Czasie w Łodzi i Bydgoszczy. Z polskich zespołów zabłysnęli tego roku chłopaki pod przewodnictwem Wojtka Łuszczykiewicza – Video. W naszym kraju wystąpili tacy artyści jak: Within Temptation 16 stycznia, Rihanna – 19 marca, Avril Lavigne – 5 lipca, Nelly Furtado – 11 i 12 lipca, Snoop Dogg – 27 sierpnia, 50 Cent – 30 sierpnia, Alicia  Keys – 15 października, oraz Jean-Michel Jarre – 1 grudnia. 

źródło okładki singla: en.wikipedia.org
Na polskich listach tej jesieni pojawiła się również Jordin Brianna Sparks, amerykańska piosenkarka urodzona 22 grudnia 1989 roku. Autorka tak na prawdę jednego hitu. Singiel wydany 11 lutego 2008 roku No Air znalazł się na szczytach list przebojów w Australii i Nowej Zelandii. Na podium również w UK, Stanach Zjednoczonych, Irlandii, oraz Belgii. Łącznie nagranie spędziło aż 431 tygodni na 19 różnych air playach świata. Ostatni raz ten utwór pośród światowych list przebojów pojawił się w Wielkiej Brytanii w 21 tygodniu tego roku, dokładnie 25 maja 2013 na pozycji 70. Najwcześniej natomiast zadebiutował w trzecim tygodniu 2008 roku w Stanach Zjednoczonych. Jednak, dlaczego Jordin nazwana przeze mnie, jako autorka jednego hitu? Mimo, że w swojej dyskografii zaliczyła 15 singli oraz dwa albumy studyjne, świat wyraźnie zdominowała poprzez ten utwór, a każda kolejna próba, każda kolejna piosenka była coraz gorzej przyjmowana wśród publiki. Najsłabsza passa zaczęła się w roku 2010 i trwa do dzisiaj. Jeżeli moje zdobyte informacje są nieomylne po raz ostatni w odniesieniu do największych polskich rozgłośni hit zagrany został 13 lutego 2013 roku po godzinie 23 w radiu RMF MAXXX. 


 No Air to kompozycja stworzona nie tylko przy udziale amerykanki, ale także w obecności Chrisa Browna. Duet dawno minionej jesieni odznaczał się wielką błyskotliwością i chwytliwością. Przepiękna barwa współbrzmiących głosów obojga, połączenie spokojnych kilku sekundowych wejść z tymi także krótkimi, ale intensywnymi dźwiękami i wyciągnięciami wokalu. Burza na głosy, wyścigi tonacji i elementy ballady – to wszystko zawarte w jednym. Multum odczuć i nieskończoność włożonej pracy, na którą złożyło się ofiarowanie części swojego muzycznego serca w ten utwór. Muzyczny Instytut ubolewa, że brakuje nam, na co dzień na play liście takich wykonów, które po kilku miesiącach w rezultacie okazują się jakoby "jednorazówki" w historii muzyki. Serdecznie zapraszam do sprawdzenia i być może odświeżenia sobie minionej dekady i jesieni, która zazwyczaj ma wiele do opowiedzenia swoim słuchaczom. Gdyż w moim mniemaniu właśnie jesienią rodzą się perełki muzyki POPularnej, często zaniechane przez rozgłośnie radiowe.