W tym tygodniu wracamy do roku 2008 kiedy to swoje początki
stawiała między innymi Lady Gaga, która zaszokowała świat singlami Just Dance
oraz Poker Face. Debiutowała Katy Perry za sprawą I Kissed a Girl,
natomiast 25 kwietnia na gali Eska Music Awards wystąpił Danny Saucedo, który wypromował
się za pomocą nagrania If Only You, tego samego roku występując na trasie
Eska Hity Na Czasie w Łodzi i Bydgoszczy. Z
polskich zespołów zabłysnęli tego roku chłopaki pod przewodnictwem Wojtka
Łuszczykiewicza – Video. W naszym kraju wystąpili tacy artyści jak: Within
Temptation 16 stycznia, Rihanna – 19 marca, Avril Lavigne – 5 lipca, Nelly
Furtado – 11 i 12 lipca, Snoop Dogg – 27 sierpnia, 50 Cent – 30 sierpnia,
Alicia Keys – 15 października,
oraz Jean-Michel Jarre – 1 grudnia.
![]() |
| źródło okładki singla: en.wikipedia.org |
Na polskich listach tej jesieni pojawiła się również Jordin
Brianna Sparks, amerykańska piosenkarka urodzona 22 grudnia 1989 roku. Autorka
tak na prawdę jednego hitu. Singiel wydany 11 lutego 2008 roku No Air znalazł
się na szczytach list przebojów w Australii i Nowej Zelandii. Na podium również
w UK, Stanach Zjednoczonych, Irlandii, oraz Belgii. Łącznie nagranie spędziło
aż 431 tygodni na 19 różnych air playach świata. Ostatni raz ten utwór pośród światowych
list przebojów pojawił się w Wielkiej Brytanii w 21 tygodniu tego roku,
dokładnie 25 maja 2013 na pozycji 70. Najwcześniej natomiast zadebiutował w
trzecim tygodniu 2008 roku w Stanach Zjednoczonych. Jednak, dlaczego Jordin nazwana przeze mnie,
jako autorka jednego hitu? Mimo, że w swojej dyskografii zaliczyła 15 singli oraz
dwa albumy studyjne, świat wyraźnie zdominowała poprzez ten utwór, a każda
kolejna próba, każda kolejna piosenka była coraz gorzej przyjmowana wśród
publiki. Najsłabsza passa zaczęła się w roku 2010 i trwa do dzisiaj. Jeżeli
moje zdobyte informacje są nieomylne po raz ostatni w odniesieniu do
największych polskich rozgłośni hit zagrany został 13 lutego 2013 roku po godzinie 23 w
radiu RMF MAXXX.
No Air to kompozycja stworzona nie tylko przy udziale
amerykanki, ale także w obecności Chrisa Browna. Duet dawno minionej jesieni
odznaczał się wielką błyskotliwością i chwytliwością. Przepiękna barwa współbrzmiących
głosów obojga, połączenie spokojnych kilku sekundowych wejść z tymi także krótkimi,
ale intensywnymi dźwiękami i wyciągnięciami wokalu. Burza na głosy, wyścigi
tonacji i elementy ballady – to wszystko zawarte w jednym. Multum odczuć i
nieskończoność włożonej pracy, na którą złożyło się ofiarowanie części swojego
muzycznego serca w ten utwór. Muzyczny Instytut ubolewa, że brakuje nam, na co
dzień na play liście takich wykonów, które po kilku miesiącach w rezultacie
okazują się jakoby "jednorazówki" w historii muzyki. Serdecznie zapraszam do
sprawdzenia i być może odświeżenia sobie minionej dekady i jesieni, która
zazwyczaj ma wiele do opowiedzenia swoim słuchaczom. Gdyż w moim mniemaniu właśnie jesienią rodzą się perełki muzyki POPularnej, często zaniechane przez rozgłośnie radiowe.
